Od 2016 roku każda kobieta, która urodzi dziecko ma dostawać przez rok 1000 zł miesięcznie bez względu na to czy była ubezpieczona i płaciła składki, czy też nie. Zgodnie z projektem ustawy, nie będzie przy tym ważny status zawodowy (ubezpieczeniowy rodziców). Prawo do świadczenia będą miały osoby bezrobotne, nigdzie nie pracujące, ale nie szukające pracy (np. studentki), a także osoby zarabiające na umowach o dzieło.
Projekt wprowadza nowe świadczenie rodzicielskie w wysokości 1 tys. zł wypłacane przez 52 tygodnie (dłużej w przypadku bliźniąt lub trojaczków) dla każdej rodziny (przede wszystkim chodzi o matki), która urodziła lub przysposobiła małe dziecko. Dostanie je pod warunkiem, że nie była ubezpieczona bo w uzasadnieniu do projektu napisano, że świadczenia rodzicielskiego nie będą mogły otrzymać osoby uprawnione do zasiłku macierzyńskiego.
Po drugie: jeśli ktoś jest ubezpieczony (w ZUS) i jego zasiłek macierzyński wyniesie mniej niż 1000 zł to zostanie podniesiony do 1000 zł miesięcznie. Tak samo ma być w przypadku służb mundurowych. Rząd chce ustawowo zagwarantować minimalne świadczenie dla osób, gdzie pojawiło się dziecko w wysokości 1000 zł netto. Propozycja ta ma zapobiec sytuacji, w której zasiłek macierzyński (wynikający z kwoty, od jakiej odprowadzane są składki) byłby niższy od nowego świadczenia rodzicielskiego.
Po trzecie: zmienić się ma konstrukcja zasiłku macierzyńskiego wypłacanego przez KRUS. Nie będzie to już świadczenie wypłacone jednorazowo i wynikające z wysokości podstawowej emerytury rolniczej (jej czterokrotność – teraz jest to nieco ponad 3,3 tys. zł), ale wypłacane przez rok (52 tygodnie) w wysokości 1 tys. zł miesięcznie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz